|
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Blog roku
Witam, Jeśli ktoś uzna, że warto - niech zagłosuje na Antygazetę, wysyłając SMS-a o treści E00175 pod numer 7144 (po "E" są zera, a nie litera "O"). Obiecuję, że już niedługo zamieszczę tu kolejną porcję apetycznego materiału - będzie używanie ;)
środa, 07 stycznia 2009
Kupą, mości panowie
Po dłuższej przerwie powracam z nowym materiałem. Zaprezentowane poniżej przykłady niedbalstwa językowego (delikatnie rzecz ujmując) zostały nadesłane przez Agaperosa. Dzięki wielkie - czekam na więcej :)
I krótki komentarz
Sporo tego, IMHO, jak na jeden artykuł, prawda? Mam nadzieję, że nie posypią się zaraz gromy na mą pustą głowę. Tak - są literówki, ale są też błędy gramatyczne :) I dalej:
Źródło: http://gazeta.pl/
Źródło: http://gazeta.pl/
I kolejny komentarz Agaperosa:
Warto zajrzeć do słownika, jeśli nie mamy pewności jak napisać dany wyraz. Zwłaszcza jeśli chodzi o wyrazy obcego pochodzenia. Ciekawa wpadka - nie całkiem językowa, ale zawsze - znalazła się na łamach działu gospodarczego portalu gazeta.pl. Moim zdaniem to po prostu niedopatrzenie, ale na pewno warte odnotowania:
Swoją drogą - trochę to straszne z tym zadłużeniem.
oraz:
I komentarz:
Jak mawia mądre polskie porzekadło: spiesz się powoli. Co do samego "Boga" (boga) - chyba tylko w kraju o tak mocno zakorzenionym katolicyzmie dziennikarz mógł nie zwrócić uwagi na taki niuans. Dzięki za czujność ;)
Źródło: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69806,5925447,Zmiany_w_zarzadzie_Agory.html Nie mam pojęcia - czy to przez jakieś dziwne przeoczenie, połączone z użyciem marnej jakości słownika przy autokorekcie (sic!), czy to po prostu niedouczony dziennikarz stwierdził, że skrót od "milion" to "mli". Wygląda to naprawdę zabawnie.
Źródło: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69806,5925447,Zmiany_w_zarzadzie_Agory.html Cóż - nikt nie jest doskonały. A kiedy czas ucieka, wiele może się zdarzyć. Błąd, który sporadycznie pojawia się na łamach portalu gazeta.pl, jest dość ciekawy. Część materiałów, zamieszczanych w portalu wydawnictwa Agora pochodzi z wydania drukowanego (przynajmniej tak jest ze skrótami materiałów). Co za tym idzie - często zachodzi konieczność przekopiowania tekstu, przygotowanego do składu wydania drukowanego. Moduł dzielenia wyrazów w programach do składu i łamania publikacji często zawodzi. Tak zapewne stało sie i tym razem. Ktoś podczas łamania tekstu w kolumnach, w miejsce automatycznie wstawianego symbolu przeniesienia wyrazu do kolejnego wiersza, ręcznie wstawił "-". I po kłopocie. Tymczasem:
Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6092310,Uwierzcie_wlasnym_oczom.html Kolejny zabawny błąd:
Źródło: http://gazeta.pl/
Nie literówka, a błąd gramatyczny:
Źródło: http://gazeta.pl No tak:
Powoli zbliżamy się do końca ;) Krótka seria z politbiura:
Źródło: http://politbiuro.pl/politbiuro/1,93063,6087353,Ktory_polityk_jest_Partaczem_Roku__Glosuj_.html Komentarz Agaperosa:
No i co? Nie sądzicie, że kolega potrafi bardziej się czepiać, niż ja? :D Na koniec 2 ostatnie zrzuty ekranowe. Opuszczone tu zostały znaki, potrzebne do zrozumienia jakże ważnego przekazu. Wszak o p. prezydenta chodzi i o partię jego brata:
Źródło: http://gazeta.pl/ I:
Cóż, jak już pisałem Agaperosowi (dzięki wielkie raz jeszcze za nadesłane materiały!), literówki robią się coraz dziwniejsze ;) Tym pozytywnym akcentem kończę ten przydługi wpis. Mam nadzieję, że zobaczymy się po raz kolejny już niebawem. Koniec lenistwa - praca u podstaw...
niedziela, 21 grudnia 2008
Przedświąteczny
Za kilka dni - święta, a potem sylwestrowe szaleństwo ;) Miłe rozluźnienie zapanowało także w samej redakcji gazety. Nie ma co do tego wątpliwości, a sądząc po ilości ciekawych wpadek językowych - nie zapowiada się na poprawę. Szczerze mówiąc myślałem, że na to właśnie się zanosi. Przez kilka dni (co prawda były to dni ciągłej bieganiny po warsztatach samochodowych, bo przecież samochód na wyjazd do teściowej musi być przygotowany ;)) nie dostrzegłem żadnych rażących błędów na stronie portalu. Nadzieje okazały się jednak płonne.
Źródło: http://wyborcza.pl/1,75248,6041182,Kradzione_nie_tuczy.html Smutna opowieść o polskich słupach, które dają się wciągać w pranie brudnych pieniędzy. Smutna o tyle, że, jak się okazuje, wiele osób daje się na tego typu akcje nabrać. I nikomu lampka się nie "apala". Doprawdy... A poniżej - przykład prawdziwej przecinkowej schizofrenii. Nie pomoże tu rozkład logiczny zdania. Nie pomoże też tłumaczenie, że przecinek stawiamy tam, gdzie go słychać (tak panie nauczycielki uczą dzieci w klasach początkowych!).
Dodam tylko, że ani w pierwszym, ani w drugim przypadku przecinek absolutnie nie był potrzebny. Kolejna sytuacja to typowe 2 w 1 (tak naprawdę to przynajmniej 5 w 1, ale przecież nie będziemy małostkowi):
O co chodzi? Ano o to, o czym już pisałem swego czasu. Jeden człowiek wyszukuje, drugi pisze, trzeci sprawdza, czwarty poprawia po trzecim itd. Takich przypadków całe tony znaleźć można w serwisie gazeta.pl i wielu innych.
Źródło: http://gazeta.pl/ Nie czyta się tego dziwnie? Bo mnie bardzo. Naturalne byłoby dla mnie zastosowanie Dopełniacza. Na całe szczęście "dla mnie" nie oznacza "dla każdego" :) A może się po prostu czepiam... Kolejna sprawa - prosta literówka. Moduł sprawdzania pisowni jak zwykle wyłączony. Do tego kolejny raz na głównej stronie witryny:
Źródło: http://gazeta.pl/ Podkreślam - literówka do błąd, który najczęściej pojawia się na stronach internetowych (wielkie mi odkrycie, to przecież najczęstszy błąd również w wydawnictwach drukowanych). Tak czy inaczej błędem pozostaje. Do tego jest to błąd, który jest najprostszy do wyłapania. Nie zawodzi ostatnio także plotek.
Źródło: http://plotek.pl/ To oczywiście kolejny przykład zwykłego niedbalstwa i... braku czasu/korekty/bata nad głową :) Złe rzeczy dzieją się w Wielkopolsce, ale zimną krew warto czasami zachować:
Kryminalne sprawy nie schodzą z pierwszych (drugich) stron serwisu:
Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6086977,Nietrzezwy_policjant_sprawca_wypadku.html To oczywiście kolejny przykład redakcyjnej schizofrenii, choroby toczącej tę Hydrę nienasyconą ;) Piętnaście tysięcy redakcji tego samego tekstu, skracanego, wydłużanego, poprawianego przez wspomnianych wyżej redaktorów, korektorów, naczelnych itd. Smutne, ale prawdziwe. I na koniec - dwa zrzuty przesłane przez pana-audytora. Wielkie dzięki! Proszę o więcej.
Powód - jak wyżej. Bo oczywiście nie z powodu nietrzeźwości, prawda?
Źródło: http://www.sport.pl/sport/1,65025,6087364,Koniec_rosyjskiego_eldorado.html No właśnie. Tutaj sam miałem problem. Czy rzeczywiście mamy tu do czynienia z błędem? Na pierwszy rzut oka - nie. Ba, nawet na drugi rzut nie za bardzo. Po piersze - czy rzeczywiście kogo? czego? Po drugie - dlaczego "mocno dotknął"? Mam pewne podejrzenie. Graniczy ono z pewnością w związku z tym, że jako tłumacz języka rosyjskiego wyczulony jestem na marne tłumaczenia. A najbardziej na specyficzne dla zbliżonych do siebie języków kalki. Rosyjska prasa opisuje jakieś zjawisko, Reuters wyłapuje, tłumaczy z błędem/kalką, a polski "dziennikarz" jedzie bez zastanowienia w tym samym stylu. Uff... Na dziś już chyba wystarczy. Zobaczymy co przyniosą najbliższe dni. Święta spędzam bez Internetu, więc pewnie ogromnej ilości błędów nie wyłapię ;). Może czytelnicy pomogą? Bezbłędnych świąt i obłędnego Nowego Roku!
wtorek, 16 grudnia 2008
Dużo pracy, więc...
Niestety, ostatnie dni upłynęły mi pod znakiem prac. Różnych: domowych, przy dziecku, samochodzie, w zespole i poza nim. Na moją ulubioną prasę miałem niezbyt wiele czasu, a i moi "etatowi" współredaktorzy coś ostatnio zawodzą (niech was tylko dostanę w moje bezlitosne ręce - będziecie zawodzić z bólu ;)). Znalazłem jednak w archiwum pewną perełkę. W związku z tym, że już od dość dawna nosiłem się z zamiarem założenia tego bloga, zawczasu zacząłem zbierać pewne materiały. Coś, co widzicie poniżej, pochodzi z czerwca i... nie wymaga chyba komentarza. Źródła nie podaję, ale link do ankiety prowadził, jak zawsze, z głównej strony serwisu gazeta.pl. Kliknij, aby powiększyć! Za takie ankiety to ja dziękuję.
sobota, 06 grudnia 2008
Mikołajowe prezenty
6. grudnia, jak co roku, Mikołaj wpada do naszych domów i kładzie pod poduszki prezenty. Nie powiem - w tym roku nie było najgorzej :) Chociaż mój największy powód do świętowania nie był super-grzeczny. Do rzeczy. Kilka ciekawych prezentów (choć bez żadnych wodotrysków) przyniosły nam pismaki z gazeta.pl i innych agorowych serwisów. Jak zwykle pełno literówek, kilka błędów rodem z "nie-wiem-skąd-to-się-tam-wzięło". Ale, jak już wspomniałem, bez rewelacji. Czyżby poprawa?
Źródło: http://www.plotek.pl/plotek/1,78646,6024083,Mandaryna_vs__Kanclerz.html Diabli wiedzą, pewnie po prostu literówka. Po co niby w edytorach tekstu (ba, w edytorach html też są!) moduł sprawdzania pisowni? O Rubiku nie powiem ani słowa... Gazeta zajęła się ostatnio tropieniem nieuczciwych przewoźników. Jednego dnia jest wszystko w porządku, drugiego - przekręt na ogromną skalę. Sam już się w tym gubię. Dobrze, że nie latam samolotami.
Kolejne"bułkę przez bibułkę". Klasyka - wynikająca pewnie z przerabiania, pięciuset redakcji, dokonywanych przez dwustu redaktorów tekstu i cięcie, zanim coś ukaże się na portalu. I co z tego? I NIC! Po prostu: gdzie kucharek sześć... Prezydent Kaczyński odbył kolejną, jakże owocną, zagraniczną podróż. Ktoś gdzieś napisał, że nie powinniśmy mu współczuć tych wszystkich nieszczęść, które go w owej podróży spotkały, ja jednak ciągle się waham - ile nieszczęścia, upokorzeń i turbulencji znieść może normalny człowiek? Chociaż... Prezydenta chyba za "normalną" osobę uznać nie można. Prezydent jest supernormalny!
Tak czy inaczej, wszyscy chyba cieszymy się, że prezydent doszło wrócił już do Polski, nicht war? :) Dla tych, którzy się cieszą - śliczne zdjęcie w artykule... Edyta Górniak, jak się okazuje, żyje i ma się świetnie. Do tego stopnia, że koncerty daje (śpiewa co prawda z playbacku, ale co tam). Nie chce tylko swoim nastoletnim fanom dawać autografów. Czemu? To już pozostanie tajemnicą PR-owców artystki.
Źródło: http://www.pudelek.pl/artykul/14113/gorniak_nie_chciala_patrzec_na_fanow/ Hm... może po prostu fani byli brzydcy? :) Co do błędu - nie wiem, co to miało być. "Ile z tego zostało"? "Ale co z tego zostało"? Może ktoś zna odpowiedź? Swoją drogą, mam wrażenie, że ciągłe dowalanie tego rodzaju osobistościom weszło już na dobre w modę. Zwłaszcza na portalach w rodzaju pudelka.
Przestraszyłem się nie na żarty, poważnie... W końcu Firefox to kultowa przeglądarka i jeśli ktoś jej nie używa, jest lamerem! Nie chcę być lamerem :) A skoro już zainstalowałem najnowszą wersję przeglądarki, to i wszystkie odpowiednie dostatki muszę mieć, nie? Tego, rzecz jasna, autokorekta nie wyłapie. Nieprzyjemna sytuacja wydarzyła się dziś podczas rajdu, w którym brał udział Leszek Kuzaj. Śmierć poniosła jedna osoba - Polak, który przyjechał rajdowcowi kibicować. Pod dużym wrażeniem był dziennikarz, wrzucający newsa na portal sport.pl.
Źródło: http://www.sport.pl/moto/1,64997,6033162,Kuzaj_wypadl_z_trasy__zginal_polski_kibic.html Przykre, jednak rozsądek nakazuje zachować zimną krew. Niby zwykła literówka, ale chyba nie przystoi, zwłaszcza w takim artykule. I jeszcze jedna literówka. Przypadek dość śmieszny - z pewnością jednak nie dla owych pań, które wpadły jak śliwka w kompot.
Źródło: http://deser.pl/deser/1,89795,6033272,Nadeslane__oszustki_chcialy_wrobic____szefa_policji.html I dobrze. Gdyby obie panie nie wpadły, byłyby nadal bezkarne. Ostatnie dwa zrzuty ekranowe przysłała nieodzowna Idalia. Dziękuję Ci, moja droga. Bez Ciebie świat nie byłby tak piękny ;)
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6024125,Chca_zamienic_Plac_Defilad_na_Chopina.html Niby nic, a jak ładnie, co? Na Placu Defilad chaos architektoniczny, a w redakcji gazeta.pl - językowy. I kolejny wpis nt. Kasi Kowalskiej (tym razem nie "Kowlaski"). Ciężka dola matki, która jak najbardziej korzystać z pomocy innych powinna:
Źródło: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/0,0.html Zdjęcie Kasi - dla równowagi do zdjęcia prezydenta :) Swoją drogą - zdjęcie jak z policyjnej kartoteki. Pozdrawiam, czekam na kolejne wieści. Przysyłajcie informacje (no dobra, godzę się już nawet na same linki! :)) na temat ciekawych wpadek językowych, które z całą pewnością znajdziecie na portalu gazeta.pl.
środa, 03 grudnia 2008
Różne "konkurencje"
Do prawdziwej konkurencji przejdę tak naprawdę później. Ostatnie złowione byki utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że jednak to, co próbuję powiedzieć, ma jakiś sens. Jeszcze większy sens będzie miało wtedy, gdy trochę więcej osób zaangażuje się w nadsyłanie do mnie informacji na temat błędów, niedociągnięć stylistycznych i logicznych i innych tego typu spraw :) A potem sprzedamy bloga, dzieląc się tymi milionami, ok? Zacznijmy od Dr. G.
Źródło: http://gazeta.pl/ No tak. Wykładni, opisującej zasadę stosowania tego typu skrótów oraz ich odmiany, jest sporo. Ja jednak staram się trzymać tej, którą stosuje w Poradni Językowej na portalu pwn.pl prof. Bańko.
Źródło: Poradnia Językowa PWN Brzmi logicznie? Raczej tak. Tak mnie zresztą uczono. Czego uczono redaktorów? Lista literówek i innych niezrozumiałych błędów wydłuża się zastraszająco:
i:
Co do "barów szybkiej obsługi" (co za określenie) - aż tak wspaniałe raczej nie są, żeby ich wspólną nazwę pisać z wielkiej litery. A co do samej idei - raczej szczytna, niż nie :) Szkoda, że podupada. Na Bermudach ostatnio także zrobiło się całkiem ciekawie. Co prawda na Bermudy nie pojechaliśmy, ale przecie na Litwie, a zwłaszcza w Wilnie, jest równie miło, prawda? Tym bardziej, że:
Źródło: http://www.bermudy.pl/bermudy/1,88680,5110539.html Nie będę się rozwodził - wiadomo, o co chodzi. Najważniejsze, żeby się zobaczyć to, co zobaczyć się trzeba. I już. I na koniec - obiecana konkurencja. Otóż okazuje się, że jeden z moich ulubionych serwisów dla znudzonych codziennością, czyli deser.pl, postanowił iść w nasze ślady i podnosić kulturę językową internautów, niosąc kaganek oświaty i dumnie pokazując, co to kto nadesłał do samej redakcyi. Tym razem dostało się jakiemuś portalowi (no, może nie "jakiemuś", w końcu to dailymotion) internetowemu:
Źródło: http://deser.pl/deser/1,89795,6014606,Zagadka__Jak_zaklada_sie_grupe_w_serwisie_internetowym_.html No, no :) Czy to nie jest prawdziwa konkurencja? A co, jak redakcyjni koledzy zobaczą? Jak to ci z deser.pl się wywyższają, że niby ortografię znają... I na śmieci z nimi! Takie polskie bagienko.
sobota, 29 listopada 2008
W sobotę dzieci się nudzą...
Podzielę się, bo nie wytrzymam i po prostu pęknę :D Dziś, kilkanaście minut temu, na głównej stronie serwisu gazeta.pl, znalazłem coś takiego:
Źródło: http://gazeta.pl/ Wykrzyknik i podkreślenie moje ;) Powiedzcie mi, jak można poważnie traktować tego rodzaju portal i informacje w nim zamieszczane... Plotek po raz kolejny dowiódł, że kompetencje językowe nie należą do najmocniejszych stron dziennikarzy dla niego piszących.
Źrodło: http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,6003813,Wybierz_zwyciezce__Mam_talent__.html Młódź mamy, jak widać, coraz bardziej wymagającą. Wymądrzać się tylko potrafią, prawda? UPDATE!!! (29.11.2008, g. 11:07): Czujność popłaca. Napis sondarz na głównej stronie gazeta.pl znikł-przepadł ;)
czwartek, 27 listopada 2008
Jesienny wysyp (na przekór zimie)
Okazuje się, że nie do końca zima. Jeszcze nie czas ;)
Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5986762,Portret_Walesy_w_pikselach_na_bloku.html Ja wiem, że Wałęsa mieszał, i to całkiem nieźle, ale żeby aż tak? Drugi zaznaczony fragment to już moje fanaberie raczej. To, co artysta raczył umieścić na ścianie jednego z budynków na gdańskiej Zaspie, dalekie jest od "pikseli". Zgrabniejsze byłoby raczej określenie: [...] złożoną z 745 elementów/kwadratów, symbolizujących piksele [...]. W sporcie też marazm i nuda. Nie do końca jednak:
Źródło: http://gazeta.pl/ Musicie przyznać, że to brzmi aż zbyt ciekawie :D Pomijam karkołomność określenia, że ktoś kogoś chce. Warto jednak pamiętać, że w analogicznym przypadku raczej nie B., a D. To jednak mały pikuś. Do większych przejdziem dalej.
Źródło: http://www.technonews.pl/Technonews/1,94439,5964042,Korea_tworzy_armie_robocopow.html i:
Źródło: http://gazeta.pl/ Cóż, niewiele można tu dodać. Może to zwykła literówka (której, rzecz jasna, wszechwładna korekta nie wyłapie, bo niby jak ;)), a może po prostu gapiostwo. Trudno orzec. W drugim przypadku - literówka doskonała. Nie dość, że na 1. stronie gazeta.pl, to jeszcze z wykrzyknikiem. Nic dodać, nic ująć. Kolejny gigantyczny"screen" - od mojego wiernego druga w doli i niedoli:
Pominę obrzydliwości, o których dziennikarz raczył napisać. A za opis tego, z czym mamy do czynienia, niech posłuży krótka analiza WordPunka:
Trudno się nie zgodzić. Jeśli jednak ktoś jest innego zdania - zapraszam do komentowania. Mnie rzuciło się dziś w oczy coś innego:
Źródło: http://gazeta.pl/ Nie wiem, czy wam także, ale mnie to normalnie i po ludzku nie brzmi. I nie mówię już o tym, że żądza zwłok powoduje, że chętnie widziałbym ich tam więcej. W związku z tym, że zwłoki to rzeczownik, który posiada tylko liczbę mnogą, wolałbym po prostu określenie "1 ciało". Od razu lepiej, prawda? UPDATE!!! (27.11.2008, g. 23:42) Czyżby ktoś z redakcji zaczął nas podglądać? Przed chwilą zauważyłem, że wpis na 1. stronie serwisu został zmieniony:
Źródło: http://gazeta.pl/ Wydawałoby się, że to rozwiązuje sprawę, a i o wiele lepiej wygląda i brzmi.
I na zakończenie tej nierównej walki - materiał podesłany przez kolejnego mego najlepszego przyjaciela (nie zliczę ich niedługo ;)), Algisa:
Prawdziwa perła, choć na pierwszy rzut oka nie prezentuje się zbyt okazale. Panu redaktoru pomyliły się, i to bardzo, słówka. Chociaż konserwatywny brzmi po prostu ślicznie. Trzeba jednak wiedzieć, że konserwatywny, to nie to samo, co powściągliwy. Dzięki chłopakom za materiały, proszę o więcej - nie obijać się, a będzie wam dane i nalane. Do następnego razu.
sobota, 22 listopada 2008
Wpis zimowy
Tak jak podejrzewałem - zima wystawiła rogi, sypnęła śniegiem z lekka i przydreptała ze swoim nikomu niepotrzebnym mrozem. Słońca jak na lekarstwo, a jak wiadomo promienie słoneczne nie tylko roślinom i właścicielom ogniw słonecznych na dachach domów są potrzebne. Potrzebują ich także ludzie, którzy, ze względu na charakter wykonywanej pracy, powinni mieć jasny umysł. Życzę tego wszystkim, którzy zajmują się przygotowaniem tekstów dla Agory ;)
Źródło: http://londyn.gazeta.pl/londyn/1,86425,5641746.html Swoją drogą ciekawy artykuł. Gdyby jednak jeszcze ktoś choć troszkę się postarał i nie sadził takich błędów - byłoby po just great i brilliant. Za dużo czasu na flacie, czy co? W kolejnym artykule mamy już konkretną schizofrenię:
Ani to: "wysoki ranga", ani "wysokie rangą". Rzeczywiście - albo jednostka chorobowa, albo syndrom Elżbiety, która coś tam, coś tam potrafi. Kompletnym brakiem rozgarnięcia językowego wykazał się dziennikarz(-yna), przygotowujący gorącą relację z "GTnL". Nie dość, że korekty nie było, to na domiar złego I. Łepkowska zmieniła płeć i została...:
Źródło: http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,5977415,Justyna_uwaza_Dode_za_nieuka_.html Właśnie, została scenarzystą. I pomyliłanazwy. I ostatni zrzut, którego w ogóle nie potrafię wyjaśnić. Albo nieporozumienie, albo niezrozumienie, albo kompletna klapa w postaci nieumiejętnego posługiwania się znakami przestankowymi. Nie wiem:
Źródło: http://wyborcza.pl/1,75248,5977025,Fikcyjne_kolejki_w_szpitalach.html Już wiem - totalne zaćmienie. Oczywiście z braku słońca... Czy coś.
czwartek, 20 listopada 2008
Deszczowe doły i niedomaganie
Pogoda co prawda nie zachęca do długich spacerów, jednak nie pomaga też, jeśli chcemy w zaciszu domowego ogniska wspiąć się na wyżyny działalności intelektualnej. Ciężkie dni mają korektorzy, którzy także niezbyt wnikliwie czytają to, co później pojawi się na gazeta.pl, czy innych, mniej lub bardziej ambitnych serwisach Agory.
Źródło:http://www.plotek.pl/plotek/1,78646,5959916,Boruc_wybral_kochanke__a_nie_zone_.html Kontrowersje wokół tego ważnego wydarzenia pomijam. Mrożący krew w żyłach artykuł pojawił się na łamach Wyborczej. Aresztowano niejakiego Andrzeja Kratiuka, prezesa fundacji "Porozumienie bez Barier", założonej przez byłą prezydentową, Jolantę K.
Źródło: http://wyborcza.pl/1,94898,5962421,Andrzej_Kratiuk_zatrzymany.html Muszę przyznać, że trzeba mieć spory tupet, aby po imieniu zwracać się do kogoś, kogo raczej osobiście się nie poznało. Korekcie podpowiemy, a co. Andrzej Kratiuk to bliski znajomy Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich! Na koniec mała wpadka. W związku z tym, że wyraz "Ala" z pewnością znajduje się w słowniku edytora tekstów, chyba nie możemy mieć za złe korekcie, że nie wyłapała czegoś takiego:
Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5967799,Wszy_wracaja_do_szkol.html A może chodziło o "à la podobna sytuacja"? Pojęcia nie mam. Cóż - nobody's perfect... |
Zakładki:
Blog roku
Blogroll
Ciekawe szablony
|